Spitfire - Hacker (Czechy)

 

Dane firmowe:
Rozpiętość - 1710mm
Pow. skrzydeł -ok. 50 dm2
Silnik 10-20 ccm (u mnie 4-taktowy OS Max FS-120 Surpass III)
Waga 3800 - 4500 g (u mnie 5400g czyli o 900g więcej)
 

Opis Jejusia (zanim model trafił do mnie 22.07.2008)

Sprowadził mi go Krzysiek Szykowski z Aero Model Center za 1060,-PLN (jak się później "wydało", model trafił do Polski poprzez Leszka Jurę z Model Partner).

Gotowy kadłub laminatowy, skrzydła skorupa kryte abachi, stateczniki laminatowe, wytłoczka osłony kabiny pilota, aluminiowy kołpak, zbiornik paliwa 400 ml, golenie stałego podwozia.
Produkowane są dwie wersje skrzydła - dla stałego i chowanego podwozia. Ja nieświadomie kupiłem pierwszą wersję, później się zdecydowałem na pneumatyczne podwozie chowane (Eurokit - ze względów wytrzymałościowych nie polecam). Kadłub wykonany z liniami podziału, dodałem do tego od siebie nity (również na skrzydła i stateczniki), wykonałem też kokpit i aluminiową ramkę osłony kabiny.

Pilot to Ken po ortopedycznym zabiegu skrócenia rąk, nóg i korpusu (nie jest już tak przystojny).
Ogólnie wyszła całkiem całkiem półmakieta, tylko pilot (tak jakby tu o mnie chodzi) nie dorósł chyba jeszcze do jej poziomu, bo z siedmiu lotów cztery zakończyły się mniejszymi lub większymi obrażeniami samolotu (Ken udowodnił, że mięczakiem nie jest). Lata świetnie (zważywszy moje doświadczenie jest to subiektywna ocena), jest nawet odporny na przeciągnięcia czego się obawiałem w związku z eliptycznym skrzydłem.

Napędza go "Merlin" Os Max FS-120 Surpass III z pompą paliwa. Silnik latał od nowego, w związku z czym połączenie układu dolnopłata o diabelskim charakterze (na takim układzie skrzydeł latam po raz pierwszy), docieranego silnika o mocno kapryśnych reakcjach na przepustnicę (w związku z bogatą mieszanką) przydało mi kolejnych doświadczeń hartujących osobowość oraz umiejętność posługiwania się komponentami do laminowania, technikami malarskimi, etc.
Nie żałuję tego, choć powierzchownie patrząc np. moja babcia (ś.p.) w podobnych sytuacjach zakreślała wskazującym palcem na czole koło o średnicy ok. 3 cm a twarz jej wykrzywiała się w przedziwny sposób.

Nie ma z resztą czego żałować, bo widok Spita z tym ryczącym Merlino-Osmaxem dostarcza mi takiej dawki adrenaliny, że chodzę przez miesiąc naładowany jak zajączek Energizera.
Masa modelu rozjechała się nieco z „producencką” i gotowy do lotu waży 5400g, czyli o 900 więcej niż przewiduje ustawa.

 
Marzec, 2003. Wybralismy się na kolejny oblot Spita. Wszystko przygotowane, silnik odpalony, gaz do dechy i .. startujemy. Poleciał! I to jak. Niestety w pewnym momencie po prostu przestał reagować na stery. Spadł z jakichs 15m. Na szczęscie jedyne straty to smigło, mocowanie skrzydeł i kilka oderwanych detali jak wloty powietrza itp.
20.06.2004 Po długich przymiarkach i niepewności, wreszcie postanowiłem zmusić Spit'a do latania tak jak ja chcę a nie tak jak on. Podpatrzyliśmy u naszych zachodnich kolegów, że w modelach Spitfire'a stosuje się Wash-Out (skręcenie końcówek płatów "w przód"). Dodatkowo zmniejszyłem wychylenia sterów. Tym razem okazało się, że Spit lata jak marzenie. Trzeba było jeszcze przestawić się z latania akrobacyjnego na latanie makietowe. Niestety chyba będę musiał wymienić podwozie gdyż obecne (Eurokit czy jakoś tak) jest zbyt giętkie i każde lądowanie kończy się kapotażem po dobiegu (widać to na filmie poniżej).
 
Film 1 - Start
Film 2 - Lądowanie
27.06.2004 Kolejne występy Spita, tym razem gościnnie na Aero Model Show w Starogardzie Gdańskim. Oto kilka fotek w wykonaniu Krzyśka Hilbrychta i Irka Modrzewskiego
 
Dalszy opis mRqS'a
22.07.2008 Po kilku latach leżenia u Jejusia (z braku czasu na latanie) Spitfire trafił do mnie. Właśnie przechodzi prace odkurzająco-konserwująco-renowacyjne. Muszę posprawdzać wszystkie łaczenia, wymienić instalację paliwową, przesmarować silnik, popodklejać tam gdzie trzeba. Mam zamiar jeszcze w tym roku go ponownie ulotnić. Napędzać go będzie w dalszym ciągu ten sam OS Max 120 Surpass III. Lada dzień wrzucę fotki z postępów prac renowacyjnych.