MYTHUS 2200 E

 

Mythus to elektroszybowiec czeskiej firmy Teltech Model z Ostravy kupiony u Leszka Jury w firmie Model Partner.

Dane producenta:

Rozpiętosć: 220cm, waga ok. 1200g, silnik Mig 600 Turbo, przekładnia planetarna MP Jet 3.33:1, smigło składane Robbe Dynamic-E 14.5x7''

W końcu zabrałem się za Mythusa. Najpierw zrobiłem nowa ramkę do mocowania serw w kadłubie (oryginalna była z delikatnej sklejki balsowej). Zamiast zalecanego przez producenta napędu bezposredniego i smigła 200x110mm użyłem przekładni planetarnej 3.33:1 i smigla 368x178mm. Dzięki temu pobór pradu zmaleje prawie dwukrotnie (wg Motocalc'a) z 25A do 12A. Ma to niemałe znaczenie w przypadku mojego niezbyt dużego pakietu (8x2/3 SC 1250mAh). Mocowanie serw w skrzydłach to 'piece of cake'. W zestawie znajdowały się plastikowe 'koszyki' doskonale pasujace do wycięć w skrzydłach.

Jeszcze tylko przykleić skopiowana z ASW28 tablicę przyrzadów i maszyna gotowa do oblotu.

Z powodu zastosowania innego napędu w kadłubie jest cholernie ciasno ale jakos się udało.

Masa gotowego do startu modelu to 1600g czyli o 400 więcej niż podaje producent (chyba, że podawali masę pustego co i tak mi się nie zgadza). Mam nadzieję, że większa masa nie wpłynie ujemnie na jego własciwosci lotne. Próbne uruchomienie silnika w domu spowodowało fruwanie wszelkich niezbyt ciężkich przedmiotów w zasięgu strumienia zasmigłowego. Nie mierzyłem ciagu ale maszyna dosć mocno wyrywa się z ręki.

Dzisiaj (22.12.2002) wybrałem się na lotnisko aby oblatać Mythusa. Naładowałem pakiet, podłaczyłem elektronikę, założyłem skrzydła i...

nadeszła chwila prawdy: poleci czy nie poleci....

"wajcha" do przodu, wyrzut i ... POLECIAŁ! Kurcze, jak fajnie lata :) Wyciągnąłem go na jakies 100m i przyszedł czas na test "bezsilnikowy". Po wyłączeniu silnika łagodnie przeszedł do lotu szybowego. Prawie nie wymagał trymowania poza lekkim oddaniem "do przodu". Pokręciłem kilka minut (nawet w pewnym momencie pojawiła się lekka termika i trochę nim szarpnęło w górę) po czym postanowiłem pierwszy raz wylądować. Pierwsze podejscie było nieudane i wyszedł mi fajny, gwiżdżący "kosiak" :) i musiałem powtórzyć podejscie. Za drugim razem już było ok, musiałem tylko dużo wczesniej zacząc zchodzenie a i tak wylądowałem na samym końcu pasa. Co mogę napisac o pilotażu tej maszynki? Bardzo fajnie reaguje na stery. Lata spokojnie. Nie próbowałem za mocno nim kręcić ale z lotu poziomego robi pętlę bez problemu. Do czego mogę się przyczepić? Chyba tylko do za słabego napędu. Wznoszenie jest bardzo leniwe. Może użyć smigła o większym skoku? Zobaczymy. Póki co mam za sobą dzisiaj 3 loty i za każdym razem Mythus podoba mi się coraz bardziej.

Oto fotki z jego dziewiczego lotu.

30.12.2002 Chcieliśmy jakoś zakończyć sezon 2002 więc wybraliśmy się na lotnisko. Niestety silny wiatr stał się powodem pierwszego kreta w wykonaniu Mythusa. Przy podejściu do ladowania wiatr postawił go w pion. Maszyna była za nisko i już nie udało mi się go wyprowadzić. Ladowanie było dość twarde co widać na zdjęciu. Niestety, z niewiadomych powodów nie zajrzałem do środka (sprawdziłem tylko czy nic się nie połamało) no i chciałem wykonać kolejny lot..... Mythus poleciał... tak daleko jak go rzuciłem kończac pionowym kretem....

Kadłub do remontu (kilka solidnych pęknięć), ramka od serw wyrwana, przekładnia do czyszczenia....tak zakończyłem sezon 2002 ;)

1.1.2003 Mythus poskładany do kupy oczekuje na jutrzejsze loty na rozpoczęcie sezonu 2003
5.1.2003 Dzisiaj pogoda pozwoliła na oblatanie Mythusa po jego ostatnim wypadku. Temperatura -10 stopni, prawie bez wiatru. Mythus gotowy do startu. Zmieniłem mu też trochę kat zaklinowania statecznika poziomego bo poprzednio trochę zadzierał. Po starcie od razu nabrał prędkosci i zaczałem wznoszenie. Nie wykazywał żadnych anomalii więc postanowiłem go "wyholować" wyżej niż do tej pory (przez to aku starczyło na 2 loty a nie jak zazwyczaj na 3). Gdy zrobił się baaardzo mały (nie mam wysokosiomierza ...hi,hi) wyłaczyłem silnik. Nie zareagował żadna zmiana wysokosi lotu, czyli jest dobrze wyważony i wytrymowany. Parę kółek nad lotniskiem, kierunek las. O! lekkie szarpnięcie do góry... jakis ciepły "balon" musiał się trafić. Jeszcze kilka kółeczek i podchodzę do ladowania. "Wysuwam" klapy i maszyna laduje zostawiajac za soba scieżkę w sniegu. Drugi lot podobnie z tym, że wznosiłem się póki regler nie odciał silnika. Mimo to wysokosc osiagnałem podobna. Dzisiaj jeszcze nie próbowałem nim "korbić". Chciałem tylko sprawdzić, czy wszystko z nim ok. Następnym razem już pokręcę ostrzej :)
16.1.2003 Dostałem dzisiaj nowe łopatki do smigła. 13x8''. To powinno nadać Mythusowi jeszcze większa, choć już i tak spora prędkosć. Dzięki temu będzie mógł się wznosić jeszcze szybciej. Niestety, muszę poczekać z oblotami bo lotnisko nam rozmiękło no i czekam na nowy nadajnik RC :)
9.2.2003 Dzisiaj znowu wzielismy aparat fotograficzny aby zrobić kilka fotek na lotnisku. Przy okazji porzadnie przetestowałem nowe łopatki w Mythusie. Teraz smiga jak torpeda. Już mogę wznosić się dosć ostro a i prędkosć jest niezła.
23.2.2003 Taaakiej pogody nie można było odpuscić :) Piękne, bezchmurne niebo i przypiekajace słońce :)