Super Decathlon - Dynaflite

 

Powrót do strony 1

6.12.2004 Czas się znowu zabierać za budowę. Przód kadłuba został pokryty balsą, skrzydła zostały dopasowane do kadłuba a kołki mocujące zainstalowane. Zamontowałem też dodatkowe listwy boczne imitujące szkielet kadłuba wystający spod pokrycia i powodujące, że kadłub przestaje być płaski i przypomina rzeczywisty kształt Decathlona.
09.12.2004 Nadszedł czas na oklejenie spodu kadłuba. Zamontowałem też "samoróbny" zaczep holowniczy (podziękowania dla Benka Ryglewskiego)
24.12.2004 Troszkę więcej wolnego czasu pozwoliło na posunięcie prac ostro do przodu. Prawie gotowa osłona silnika i podwozie. Jeszcze tylko zamocować oszklenie kabiny, wyposażenie wnętrza i można przystępować do oklejania,
13.02.2005 Ufff. bardzo długa przerwa podczas której niewiele się działo. Pokrycie do modelu w drodze, więc zabrałem się za przygotowanie do mocowania dźwigni i zawiasów kołkowych.
17.02.2005 Folia Oracover nareszcie dotarła. Zaczynam oklejanie niektórych elementów. Nakłada się rewelacyjnie. Coraz bliżej końca prac.
5.03.2005 Dalej bawię się w oklejanie. Trochę brak czasu więc i postępy marne.
11.03.2005 Leniwie do przodu. Naklejam napisy i gwintuję szprychy rowerowe, z których zrobię zastrzały ogonowe.
21.03.2005 No i skończyło się odwlekanie. Wziąłem się za rzeźbienie końcówek skrzydeł. Wszystko było w pyle balsowym ale zrobiłem! Płaty gotowe. Można oklejać. W międzyczasie dotarły z Japonii pakiety zasilające: 1800 mAh NiMH do modułu zapłonu i 2000mAh to odbiornika. Jeszcze czekam na serwa i tłumik Inverted Pitts prod. Supersonic z RC Showcase (usa).
25.03.2005 Skrzydła oklejone. Mogę popracować nad gwiazdkami.
27.03.2005 Gwiazdki są na swoich miejscach. Jeszcze malowanie goleni podwozia i gwiazdki na owiewkach kół oraz pasy na spodzie płatów.
29.04.2005 Przez ostatni miesiąc albo brakowało czasu albo chęci do pracy. W końcu jednak prace posunęły się troszkę do przodu. Dotarł tłumik więc mogłem też zamocować moduł zapłonu. Do docierania silnika coraz bliżej.
6.06.2005 Po bardzo długiej przerwie, podczas której nie zawsze coś się działo (w międzyczasie zmieniłem radio), w końcu mogę ruszyć z dalszymi pracami. Instalacje elekryczna i paliwowa gotowe. Zastrzały wykonane. Pozostało okleić zastrzały folią, pomalować goleń podwozia i wyważyc model. Muszę też gdzieś zdobyć pompkę do tankowania modelu (taką do benzyny).
4.07.2005 Decathlon gotowy oczekiwał na swój debiut. Nastąpił on podczas pikniku modelarskiego na Żarze. Po małych perypetiach związanych z regulacją silnika, postanowiłem spróbować startu. Po krótkim rozbiegu, podczas którego nie musiałem nawet używać steru kierunku, model gładko oderwał się od ziemi i .. przeszedł do pionowego wznoszenia. No tak, przecież ma miły nadmiar mocy. W locie poziomym zachowuje się bardzo poprawnie. Stabilny jak skała. Reaguje dokładnie na ruchy drążków. Nie trzeba było trymować. Lata się normalnie już na ok. 30% mocy. Dzięki temu reszta może być zużyta na holowanie szybowców. Muszę tylko zmienić śmigło. Obecnie mam za małe do tego silnika (18x10) ze względu na odległość końcówek śmigła od ziemi. Przez to ciąg wynosi ok. 7.5kg. Po zmianie na większe (2 łopatowe 20x8 lub 3-łopatowe 19x10) ciąg wzrośnie do 12kg, co zapewni zupełnie bezproblemowe holowanie. Lądowanie jest bardzo delikatne. Wystarczy utrzymać minimalne obroty i tuż przez przyziemieniem lekko dodać gazu. Siada na 3 punkty. Bardzo dostojnie, jak na dużą maszynę przystało. Niestety, w ostatnim podczas pikniku locie, pękło mocowanie kółka ogonowego. Chwilowo loty przerwane, póki nie zrobię nowego, solidniejszego.