Bristol Fighter F2b "Brisfit" angielskiej firmy Flair - str. 2

 

<- Powrót do strony 1
22.04.2004 W końcu, po długiej przerwie (spowodowanej przeprowadzką do nowego mieszkania oraz bałaganem, olewactwem i opieszałością TPSA przenoszącej łącze pod nowy adres) kolejne aktualizacje. Bristol zaczyna już przypominać... Bristola ;) Lotki poodcinane. Zaczynam łączenie górnych połówek płata.
25.04.2004 Prac nad łączeniem ciąg dalszy. Jak widać, wymagało to zmieszczenia na stole obu połówek płata oraz centropłata, który był dobudowywany do pozostałych części.
Górny płat już połączony. Ale olbrzym :) Właśnie pojawił się Jejuś i zaczęliśmy się bawić w składanie Bristola na sucho. Co prawda stateczniki jeszcze nie przyklejone a dolny płat nie połączony ale kawałek taśmy klejącej w rękach Jejusia spowodował, że model jako-tako trzyma się kupy. Wkrótce czeka mnie wykonanie podwozia oraz półek na serwa w kadłubie. Powoli mogę też zaczynać rozglądać się za Oratexem na pokrycie modelu.
3.05.2004 Zaczyna się dopieszczanie. Montaż uchwytów do serw, wzmacnianie otworów do mocowania olinowania itp...
5.05.2004 Uchwyty do serw zamontowane. Kadłub pokryty szpachlówką poliestrową (przed malowaniem) a piloci prawie pomalowani. Powoli powstają kolektory wydechowe z balsy. Jutro czeka mnie szlifowanie szpachlówki i trzeba pomyśleć nad makietą tablicy przyrządów.
8.05.2004 Dzięki uprzejmości Krzyśka "Kojota" Choroszko (serdeczne dzięki Krzysiek) otrzymałem do testów kawałek Oratexu w kolorze oliwkowo-zielonym. Zewnętrzna strona wygląda jak lekko polakierowana tkanina, wewnętrzna zaś nie różni się od wewnętrznej strony normalnej folii pokryciowej. Jak pisze producent - Oracover - powierzchnia modelu nie musi być wcześniej przygotowywana w przeciwieństwie do np folii Solar. Po odcięciu odpowiedniego kawałka i przyklejeniu żelazkiem, przystąpiłem do naciągania i wygładzania na łukach. Byłem zaskoczony niesamowitą łatwością, z jaką Oratex poddawał się moim ruchom. Wszędzie idealnie gładka powierzchnia bez jakichkolwiek zmarszczek. Nawet miesce łączenia 2 kawałków jest prawie niewidoczne. Było to moje pierwsze zetknięcie z Oratexem i pierwsze z pokryciami typu "tex". W następnym projekcie mam zamiar wypróbować Coverite 21-th Century Fabric.Póki co wiem, że Bristola w całości pokryję Oratexem. O jego jakości może też świadczyć fakt, że użyto go do pokrycia ultralekkiego samolotu Archaeopterix
10.05.2004 Przód kadłuba będzie malowany (tak jak w oryginale). W tym celu został "zamaskowany" taśmą maskującą i pomalowany samochodową, szarą farbą podkładową. Następny krok to malowanie właściwym kolorem.
11.05.2004 Jako, że oryginał miał metalową pokrywę silnika, należało dorobić imitacje nitów.
4.06.2004 Oliwkowy Oratex mam już w komplecie (dzięki Kojot!). Czekam jeszcze na kremowy, zamówiony w Hoellein.de bo w Polsce był nie do dostania (śmieszne).
11.06.2004 Kremowy Oratex (Antik) właśnie dotarł. Co prawda nie wszystko jeszcze w modelu gotowe, ale niektóre elementy można już oklejać. W ten sposób statecznik poziomy i jedna lotka doczekały się pokrycia. Kremowy Oratex jest pół-przejrzysty i nic się pod nim nie ukryje. Doskonale widać pojedyńcze włókna konstrukcji. Trzeba bardzo uważać na czystość połączeń. Jak widać na spodzie lotki nie do końca mi się to udało....
10.07.2004 Po dłuższej przerwie prace nad Bristolem ruszyły dalej. Zacząłem oklejać kadłub. Trochę to zaczynanie od końca bo skrzydła nie są jeszcze w 100% gotowe ale mała odmiana nie zaszkodzi. Oto aktualny etap prac.
11.07.2004 Właśnie dostałem wycięte plotterem szablony do malowania oznaczeń. Skorzystałem z okazji, że kadłub jest oklejony i zacząłem malowanie oznaczeń. Na razie położyłem biały kolor. Do tego dojdzie jeszcze na kadłubie szachownica, która.... następnie zostanie niedbale zamalowana kolorem oliwkowym (ten egzemplarz tak miał).
12.07.2004 Malowania ciąg dalszy...oraz wzmocnienia płatów przed oklejaniem.
15.07.2004 Przyszła pora na wpasowanie silnika. Jakoś się udało ;) Silnik leży na amortyzujących podkładach gumowych. Teraz pora na skrzydła.
17.07.2004 Czas zabrać się za ogon. W przeciwieństwie do większości modeli, tutaj napęd sterów jest wzorowany na oryginale czyli linki. Przy okazji wymieniłem zawiasy gdyż oryginalne nadawały się do wszystkiego z wyjątkiem modeli ;) Zastosowane przeze mnie składają się z 2 połówek połączonych sztyftem. Jestem właśnie w trakcie robienia pajęczyny w ogonie :)
20.07.2004 Górny płat już oklejony. Dolny zaczęty. Jeszcze zamocować serwa w skrzydle.
30.07.2004 Prace przy instalacji silnikowo-paliwowej w zasadzie zakończone. Pozostało jeszcze zamontowanie wlewu paliwa. Tłumik udało się całkowicie schować w kadłubie dzięki pewnej dozie akrobacji ;) Zastanawiam się jak zrobić "przelew" czyli zabezpieczyć się przed wylaniem paliwa poprzed gaźnik do kadłuba podczas tankowania gdy zbiornik się zapełni i paliwo poleci do silnika. Oprócz tego mocowanie serw w skrzydłach oraz drobiazgi typu mocowanie karabinu, przegrody kierujące strumień powietrza do chłodzenia silnika itp.
1.08.2004 Montaż lotek w toku. Chwilowo się opóźni z powodu "skończenia się" zawiasów. W tym czasie zajmę się podwoziem, które też wymaga trochę zabawy: wyginanie, lutowanie, owijanie itp.
5.08.2004 Dzisiaj ostatecznie zmontowałem podwozie i dla relaxu postanowiłem podocierać silnik. W tym celu zapakowałem kadłub razem z dolnym płatem i wybraliśmy się z Anią na lotnisko. W międzyczasie dojechał kolega latający elektryczną deltą MJ wraz ze swoim "pomocnikiem". Oto kilka fotek.
10.08.2004 Bristol prawie gotowy. Na upartego juz mógłbym go oblatywać. Pozostało mi tylko zrobienie oznaczeń na skrzydłach, doklejenie rur wydechowych i zasymulowanie szycia pokrycia na kadłubie. Możliwe, że w najbliższy weeken na zlocie w Pile będzie oblot.
12.08.2004 Nadszedł czas malowania reszty oznaczeń. Skończyły się wymówki, że jeszcze model nie gotowy ;) Szachownice zaczęły pojawiać się na skrzydłach.
13.08.2004 Niestety, w ostatniej chwili musiałem odwołać mój wyjazd do Piły.... Za to mogłem się zabrać za ciąg dalszy malowania. Wszystko było dobrze, dopóki nie użyłem farby RC Colour zamiast Motip'a, który akurat mi się skończył. Nie kupujcie tych farb. Szkoda pieniędzy, modelu, czasu i nerwów.

16.08.2004 Pamiętny dzień w dziejach Bristola: Oblot.

Po pół godzinie model był zmontowany. Musiałem wkręcić 30 śrub. Odpaliłem silnik i pierwsze co zauwazyłem: nim się prawie nie da skręcać na ziemi. No cóż... płoza ogonowa i mały ster kierunku. Trzeba więc było pomóc mu ręcznie.
Wiatru prawie nie bylo. Ustawiłem go na pasie, dodałem trochę gazu i miękko ruszył delikatnie się kołysząc (jak na dostojnego dwupłata przystało).
Po jakichś 20m delikatnie oderwał się od ziemi.
Bardzo szybko się wznosi. Lata powoli jak lekki szybowiec albo i wolniej.
Takie "pyr-pyr-pyr". To "cholerstwo" nie chce zakręcac na samych lotkach. On MUSI mieć ster kierunku bo inaczej ogon ucieka w przeciwną stronę do zamierzonej.


Ciężko tez nim wylądować ponieważ jestem przyzwyczajony do znacznie szybciej latających modeli i w związku z tym podchodzilem za szybko bojąc sie go przeciągnac. Skonczyło się to dobiegiem w krzako-trawie po przelocie nad całym lotniskiem :)

Jest też troche czuły na powiewy wiatru.

Ogólnie: SUPER! Silnik (Magnum 4-suw 15ccm) jest sporo za silny do latania "makietowego".
Oryginalnie (makietowo) zachowywał się latając na prawie jałowych obrotach....

Niestety, nie mam fotek w locie. Postaram się o nie następnym razem.

19.08.2004 Pierwsza awaria. Podczas drugiego w historii Bristola lotu, silnik się zadławił (gumowa przedłużka wydechu skurczyła się pod wpływem temperatury) i musiałem awaryjnie lądować. Pech chciał, że byłem może z 10m od końca lotniska. Lądowanie było łagodne ale zabrakło miejsca na dobieg. Efekt: złamane śmigło od uderzenia w rów.
29.08.2004 Impreza lotniczo-modelarska w Lisich Kątach k/Grudziądza. Nie mogliśmy odpuścić okazji spotkania z kolegami modelarzami. Całą ekipą wybraliśmy się więc w to gorące, niedzielne popołudnie na lotnisko aeroklubu grudziądzkiego. Nastąpił tu pierwszy publiczny, a wogóle trzeci w historii lot Bristola. Oto fotki i filmik. Mówiąc krótko: nie zawiódł :) Lata bardzo ładnie i dostojnie (dość realistycznie) . Nie da się nim powariować. Lądowanie dłuuuugie i powolne. Niestety zakończone kapotażem z powodu za długiej trawy.
 
Bristol - Start (film)